KDI 2012 - relacja

Drukuj

W dniach 23-26 kwietnia 2012 r. odbyły się już po raz piąty Krakowskie Dni Integracji (KDI). W ich organizację włączyło się sześć krakowskich uczelni współpracujących w ramach Porozumienia z 27.10.2010 r.: Akademia Górniczo-Hutnicza, Politechnika Krakowska, Uniwersytet Ekonomiczny, Uniwersytet Jagielloński, Uniwersytet Papieski Jana Pawła II oraz Uniwersytet Pedagogiczny.

Idea organizacji KDI pojawiła się w ponad 5 lat temu. Jej pomysłodawcą jest obecna pracownik BON UEK - Marzena Dudek. Głównym celem imprezy jest wspólna integracja oraz zwiększenie świadomości środowisk akademickich na temat zagadnień związanych z niepełnosprawnością. Z każdym kolejnym rokiem atrakcji przybywa, a ranga wydarzenia rośnie.

Jak zatem przebiegały tegoroczne KDI?

UEK był gospodarzem pierwszego dnia. W poniedziałek 23 kwietnia o godzinie 10:00 w pawilonie Biblioteki Głównej UEK uroczyście otworzono wystawę prac artystycznych osób niepełnosprawnych, a zaraz po niej przed pawilonem C wystartował przeszło dwugodzinny happening.

 

Wystawa prac artystycznych osób niepełnosprawnych
Autorami prac są uczniowie i studenci niesłyszący bądź niedosłyszący. Autorką największej liczby zaprezentowanych prac jest utalentowana niesłysząca studentka UP, Monika Kozub. Monika i kilku innych artystów zdecydowali przeznaczyć część prac na sprzedaż, a dochód ze sprzedaży przekazać na pomoc i rehabilitację Magdaleny Sipowicz. Magda to tłumaczka Polskiego Języka Migowego, która doznała poważnych obrażeń w katastrofie kolejowej pod Szczekocinami. Tłumaczka niejednokrotnie służyła swymi umiejętnościami Monice oraz innym studentom niesłyszącym. W ten sposób Monika chciała wyrazić swą wdzięczność i pomóc w zbiórce środków na rehabilitację tłumaczki. Większość dzieł artystyki została sprzedana lub zarezerwowana w ciągu kilku minut od otwarcia wystawy. Ostatecznie sprzedały się wszystkie obrazy, z czego zdecydowana większość po cenach znacznie wyższych niż minimalne.


Happening "Zderzenie światów"

O godz. 11.00 przed pawilonem C rozpoczął się happening. Na chodnik wjechała samochodem Ania Samel, nasza koleżanka na wózku. Otworzyła drzwi auta na oścież i wyjęła wózek inwalidzki. Najpierw ramę, potem dwa koła. Przymocowała je do ramy i przy pomocy rąk przesiadła się z samochodu na wózek. Widać było jak dużo miejsca jest potrzebne, aby dokonać tego manewru. Dlatego miejsca parkingowe dla niepełnosprawnych są dużo szersze. Czy pokaz ten przemówił do świadomości widzów? Jeśli nie, można było spróbować samemu. Kilku śmiałków się znalazło. Nie było to łatwe zadanie. Obok na stanowisku wózkowiczów w obroty wzięto handbike`i, czyli specjalne rowery napędzane siłą ramion. Wprawić je w ruch to nie lada sztuka szczególnie dla płci pięknej. Kolejna przerwa między zajęciami na UEK. Na kampusie pojawiają się oprócz studentów dziwne postaci w Maskach. O co chodzi? Czym są te Maski? Czemu mają służyć? Maskować, zakrywać twarz, a może przedstawić prawdziwe oblicze? Projekt Grupy Maski działającej przy Stowarzyszeniu na Rzecz Rozwoju Psychiatrii i Opieki Środowiskowej w Krakowie wywoływał różne reakcje: jednych studentów przerażał, innych intrygował. Projekt ten jest przewrotny, gdyż wydawałoby się, że maski mają raczej coś zakrywać niż odsłaniać. A te Maski odkrywają prawdziwe oblicze... To nasz pomysł na przedstawienie problemu osób chorujących psychicznie. Tą niepełnosprawność najtrudniej uchwycić, zauważyć, a jeszcze trudniej zaprezentować. Natomiast osób chorujących jest coraz więcej... Maski również miały swoje stanowisko podczas happeningu. Chwilę później przenieśliśmy się do Świata Ciszy. Widzimy kilka osób wymachujących rękami. To Głusi pisani przez duże G, bo uważają się za mniejszość kulturowo-językową. Te wymachy rąk to nic innego jak ich naturalny język - Polski Język Migowy. Na stanowisku Głuchych można się go było nauczyć. A przynajmniej poznać podstawowe zwroty, dowiedzieć się co się kryje za pojęciem "kultura Głuchych". Nie lada gratkę mięli pracownicy naszej uczelni uczęszczający na kurs języka migowego organizowany przez Biuro ds. Osób Niepełnosprawnych. Ponieważ na UEK nie studiują jeszcze osoby głuche, nieczęsto pracownicy mają okazję "pomigać". A to naprawdę wciąga. Kolejne fascynujące tajemnice odkryło przed nami stanowisko osób niewidomych. Tutaj każdy mógł się przekonać z jakimi wyzwaniami radzą sobie na co dzień osoby niewidome i niedowidzące. Wystarczyło przymierzyć specjalne okulary imitujące różne wady wzroku, żeby zobaczyć jak pole widzenia może być w niektórych przypadkach zawężone. Wtedy już nie jest tak łatwo przejść parę kroków, nie mówiąc o pokonaniu slalomu między pachołkami czy wrzuceniu piłeczki do kosza. Brajl też nie należy do najłatwiejszych alfabetów. Gdy zamkniemy oczy wszystkie te układy wypukłych kropeczek wydają się być jednakowe. Jak rozróżnić zatem poszczególne litery i przeczytać całe zdanie? O tym też mogli się przekonać odwiedzający happening.
Dlaczego taka nazwa happeningu - "Zderzenie światów"? Bo świat każdego z nas jest inny, bo każdy jest indywidualnością, inaczej myśli, inaczej przeżywa emocje, inaczej reaguje, inaczej odczuwa, inaczej postrzega otaczającą go rzeczywistość. Świat osób z niepełnosprawnością wydaje się, przynajmniej jeszcze nadal wielu pełnosprawnym odległy, nieznany, a tego co nieznane najczęściej się boimy. Przekazem jaki niósł happening było pokazanie, że osoby niepełnosprawne są otwarte, chętne do nawiązania kontaktu. Chodziło o przełamanie lodów, ale również o pokazanie całemu środowisku akademickiemu wyzwań z jakimi zmagają się niepełnosprawni w codziennych sytuacjach, a na jakie pełnosprawni nie zwracają uwagi. Na poszczególnych stanowiskach można się było o tym przekonać na własnej skórze

 

Wydarzenia na UEK nie były jedynymi w ramach V KDI. Jeszcze tego samego dnia w poniedziałek o godzinie 16:00 odbył się "Wieczór dla Magdy" - koncert zorganizowany przez BON UP , w którym wystąpili: teatr Radwanek z przedstawieniem "Piekarenka brata Alberta" w reżyseriii Anny Dymnej, Andrzej Sikorowski z recitalem, a także Tango Virri, które dało profesjonalny pokaz tanga argentyńskiego. Wszystkie zebrane podczas koncertu środki również przeznaczono na pomoc i rehabilitację Magdaley Sipowicz.

 

II dzień
Gospodarzem dnia drugiego była AGH. W ramach zorganizowanego Dnia Sportu odbyła się tradycyjna sztafeta integracyjna, pokazowy mecz koszykówki na wózkach, turniej koszykówi na wózkach, pokaz goalballa, turniej ping ponga dla niewidomych, strzelecto laserowe, zawody w jeździe na handbike`u. Ogranizatorzy zapewnili także drobny catering. Uczestnicy wydarzenia, aby otrzymać jabłko, batonik czy sok musięli dane słowo pokazać w języku migowym.

 

III dzień
Trzeciego dnia Biuro ds. ON UP zorganizowało konferencję "Głuchy język, czyli wszystko czego jeszcze nie wiesz o języku migowym". Tematy poruszane na konferencji dotyczyły różnic między Polskim Językiem Migowym (PJM) i Systemem Językowo-Migowym (SJM), ustawy o języku migowym czy też roli tłumcza języka migowego. W czasie konferencji wręczono także nagrody "Integralia" - przyznawane przez kapitułę składającą się z Pełnomocników lub Kierowników Biur ds. ON sześciu krakowskich uczelni za wspieranie działań na rzecz studentów niepełnosprawnych. W tym roku nagrodę główną odebrała dr hab. arch. inż. Hanna Grabowska - Pałecka z Politechniki Krakowskiej. Wśród pracowników UEK wyróżnienie zostali: Alicja Babral, mgr Bożena Lasoń oraz Piotr Bednarski, zaś wykładowcą najbardziej przyjaznym studentom niepełnosprawnym został mgr Paweł Prysak. Podczas konferencji ogłoszono także wyniki konkursu fotograficznego "Student niepełnosprawn na sportowo" zorganizowanego przez ZSN UEK.

 

IV dzień
Z kolei IV dzień KDI odbył się w murach UJ, a dokładnie w jego historycznej siedzibie czyli w Collegium Maius. W ramach wydarzenia pt. "Dotknij kultury" zaprezentowany został unikatowy przewodnik po zabytkach Muzeum UJ zaś uczestnicy mogli zwiedzać sale Collegium Maius. Ostatnim punktem programu był koncert Piwnicy św. Norberta "W przestrzeni siedmiu kultur", który odbył się na dziedzińcu.
Na zakończenie czwartego dnia, jak i całych V Krakowskich Dni Integracji, AGH zaprosiła na imprezę wiosenną do klubu Zaścianek, gdzie organizatorzy i uczestnici Dni Integracji mogli w nieco luźniejszej atmosferze podsumować czterodniową imprezę i stwierdzić, że bez wątpienia należy zaliczyć ją do udanych.

 

Autor: Marek Świerad, BON UEK

 

 

POWRÓT